Podróż przez Chiny

Archiwum: Maj 2014

Dziś kontynuujemy omawianie zadziwiających i niezwykle bogatych zwyczajów weselnych Chińczyków. Podobnie, jak u nas, popularną formą prezentu są pieniądze. Oczywiście prezent musi obowiązkowo znaleźć się w czerwonej kopercie, zwanej „hung bao“. Na kopercie widnieje szereg znaków symbolizujących szczęście. Co ciekawe, przy wręczaniu koperty goście zostają odnotowani na specjalnej liście wraz z kwotą, jaka znajduje się w kopercie. Każda młoda para w Chinach prawdopodobnie będzie mieć wieczne szczęście, gdyż nagromadzenie elementów, które mają je przynieść, przyprawia o zawrót głowy. Kolejnym elementem są „cukierki szczęścia“, popularnej firmy Shuangxi – oczywiście w czerwonych papierkach. Gospodarze dbają również o palących gości, wręczając im paczki papierosów. Przyświeca temu zasada, że w dniu wesela gościom nie może niczego brakować. Ta zasada świetnie sprawdza się również na polskich weselach. Ale czy nie uważacie, że tych „szczęśliwych  przedmiotów”  jest trochę za dużo? Czekamy na Wasze opinie.

Święta góra, tylko dla odważnych…

Operator Bloga
20 maja 2014
   |      |      |      |      |      |   

Dzisiejszy post z pewnością zainteresuje wielbicieli ekstremalnego zwiedzania. Zabieramy Was bowiem na chińską górę Hua Shan. Góra znajduje się w chińskiej prowincji Shaanxi, około 100 kilometrów od miasta Xi’an.

Ale czemu jest tak niezwykła? Nie słynie ona ze swej wysokości, gdyż najwyższy wierzchołek liczy niespełna 2160 m n.p.m. Góra Hua Shan jest jedną z pięciu świętych gór taoistów i według ich opinii zamieszkiwana jest przez liczne duchy i bóstwa, które stanowią cel chińskich pielgrzymek już od ponad 2000 lat. Ale również nie to wpływa na jej tak ogromną sławę.

A więc co? Co sprawia, że jest ona tak niesamowita? Już wyjaśniamy. Góra Hua Shan jest tak słynna, gdyż okrzyknięta została  “najtrudniejszym szlakiem turystycznym świata”. Znajduje się tu wiele odcinków bardzo, ale to bardzo stromych schodów, po których wejście nie udałoby się bez pomocy przymocowanych do skał łańcuchów. Robi wrażenie nieprawdaż? Ale to jeszcze nie najtrudniejszy fragment naszej podróży. Prawdziwą adrenalinę poczuć można nieco dalej. Znajduje się tam bowiem przymocowana do ściany skalnej drewniana kładka. Nie byłoby w tym nic nie zwykłego, gdyby nie fakt, że kładka liczy zaledwie 50 centymetrów szerokości, a od przepaści nie oddziela jej żadna barierka! 

Wejście na górę stanowi na prawdę nie lada wyczyn, a turyści wybierający się w to miejsce powinni wyróżniać się umiejętnościami wspinaczkowymi, siłą oraz absolutnym brakiem lęku wysokości i przestrzeni.

My chyba nie odważylibyśmy się na tego typu wyzwanie. A Wy wybralibyście się na górę Hua Shan?



Ciepło i słonecznie

Operator Bloga
16 maja 2014
   |      |      |      |   

Wyobraźcie sobie słońce, 30 stopni na termometrze i bezchmurne niebo … Czy już się rozmarzyliście? Czy już czujecie promienie słońca na Waszych twarzach? Mamy nadzieję, że tak, bo patrząc za okno musimy wspomóc się wyobraźnią. Problemu z deszczem nie mają natomiast mieszkańcy Pekinu, gdzie dziś świeci słońce i jest bardzo gorąco. Według opinii synoptyków najbliższy tydzień w Pekinie upłynie pod znakiem cudownej pogody. A nam pozostaje westchnienie zazdrości i oczekiwanie na nadejście prawdziwego, upalnego lata. Miłego weekendu !

Blondynki i duże nosy

Operator Bloga
15 maja 2014
   |      |      |      |      |   

Wybierając się do Chin trzeba być przygotowanym na panujący wszędzie tłok oraz ciekawskie spojrzenia skierowane na osoby o europejskiej urodzie. Duże zainteresowanie budzą kobiety z jasnymi blond włosami. Mieszkańcy Państwa Środka, którzy nie rozstają się ze swoimi smartfonami, wykorzystują każdą okazję, by sfotografować się z blondynkami, zadając przy tym rozbrajające pytanie “Can I take a photo?”. Równie dużym powodzeniem cieszą się osoby o wydatnych nosach. Znane są przypadki, że Chińczycy chcą sobie robić zdjęcia z takimi osobami, ale z profilu, by jeszcze bardziej pokazać nos, tak bardzo różniący się od nosa chińskiego. Oczywiście traktują swoje pomysły całkowicie pozytywnie i osoby z Europy nie oburzają się z tego powodu, choć częstotliwość próśb o zdjęcie bywa czasami męcząca. A jak myślicie, czy podobna prośba w  Polsce o  zdjęcie z Chińczykiem, z powodu niezwykle skośnych oczu, byłaby odebrana równie pozytywnie? Czekamy na Wasze opinie.

Wybuchowo

Operator Bloga
14 maja 2014
   |      |      |      |   

Choć teren Chin nie kojarzy się jednoznacznie z wulkanami, to dziś chcielibyśmy Wam przybliżyć wulkan, który leży na pograniczu Chin i Korei Północnej. To szczyt wulkaniczny Pektu – San o wysokości 2744 m n.p.m. Inne nazwy tego szczytu to Baekdu lub Chingbai. W kraterze wulkanu znajduje się Rajskie Jezioro, o powierzchni 9 km kwadratowych.Wulkan wybuchł ostatni raz w 1903 roku. Jednkaże według opinii ekspertów kolejna erupcja wulkanu jest już bliska i może okazać się bardzo silna.