Podróż przez Chiny

Praca marzenie…

Operator Bloga
3 września 2015
   |      |      |      |      |   

Praca marzeń

W Centrum Badania i Ochrony Pandy Wielkiej w prowincji Syczuan pracownicy mają nietypowe zadanie. Otóż muszą przebierać się za pandy, aby młode nie przyzwyczajały się do widoku ludzi. Jest to związane z wychowywaniem małych pand w niewoli, ale przystosowywaniem ich do życia na wolności. Rzeczywistość jest niezwykle smutna – obecnie rodzi się bardzo mało pand, a w przypadku gdy urodzi się więcej niż jedno zwierzątko, matka porzuca je, gdyż wychowanie jednego maleństwa zajmuje bardzo wiele czasu. Dlatego też Chińczycy postawili na metod “wyglądam jak panda” w celu wyeliminowania kontaktu z człowiekiem – przynajmniej wizualnego. Dzięki temu młode przyzwyczaja się do widoku dorosłych osobników swojego gatunku, a tym samym zwiększa się szansa na samodzielnie przeżycie na wolności . Według opinii specjalistów program te pomoże przywrócić równowagę w ośrodkach hodowli i jest szansą na uratowanie tego rzadkiego gatunku. 

Money, money…

Operator Bloga
13 sierpnia 2015
   |      |      |      |   

Money, money

Pieniądze to rzecz niezwykle istotna. Ale w Chinach mają one wyjątkową wartość i znaczą wszystko. Dla Chińczyków pełny portfel to gwarancja udanej randki, fascynujący seans w kinie czy smaczna kolacja w eleganckiej restauracji. Można powiedzieć, że im więcej pieniędzy posiadamy, tym lepsza opinia panuje o nas:)

W Chinach w obrocie krążą yuany, których oficjalny skrót brzmi CNY. Co ciekawe przeciętnemu mieszkańcowi tego państwa tenże skrót nic nie powie, używają oni RMB, czyli renmingbi. Ale jak to zwykle w tym kraju bywa, nie może być zbyt prosto, dlatego też Chińczycy używają potocznego określenia kuai, które oznacza kawałek. Waluty można wymieniać na lotniskach, przejściach granicznych, w hotelach, niektórych dużych centrach handlowych i głównych oddziałach Banku Chińskiego. Jeśli jesteśmy w posiadaniu dużej ilości gotówki, bezpiecznie będzie posługiwać się kartą płatniczą. Najważniejsze jednak to zachować zdrowy rozsądek i mieć się na baczności. I to nie tylko w Chinach, ale w każdym zakątku świata.

Qingmingjie

Operator Bloga
21 lipca 2015
   |      |      |   

qingming

Podobnie jak my, Chińczycy także mają swoje święto zmarłych i jest ono jednym z ważniejszych w chińskim kalendarzu. Obchodzone jest w końcu drugiego lub początku trzeciego miesiąca. Według wierzeń, dusze po śmierci mają takie same potrzeby ja żyjący. Różne rejony, posiadają różne zwyczaje. Powszechne jednak jest sprzątanie grobów, dbanie o ich estetykę i otoczenie. Przy grobach gromadzą się całe rodziny, zapalają świece, układają misę z jedzeniem i składają trzy pokłony. Chińczycy palą imitację różnych rzeczy wierząc, że trafią one do zmarłych, są to np. sztuczne pieniądze, domy, samochody, odzież i inne niezbędne do życia rzeczy. Często obrządkom towarzyszy puszczanie latawców czy fajerwerków. Niestety wśród młodych ludzi tradycja powoli zanika.

Od smogu do ogrodu

Operator Bloga
25 czerwca 2015
   |      |      |      |   

Od smogu do ogrodu

Chiny otrzymały niechlubne miano największego truciciela naszej planety, wyprzedzając w tym zaszczytnym rankingu Stany Zjednoczone. Pekin zasnuty jest mgłą, stężenie smogu jest tu aż dwudziestokrotnie większe od dopuszczalnych norm! Taki stan rzeczy jest olbrzymim zagrożeniem dla zdrowia i życia milionów mieszkańców miasta. Powietrze w Pekinie jest tak zanieczyszczone, że z trudem dostrzec można błękit nieba, czy zachód słońca. Władze umieściły nawet w mieście telebimy wyświetlające te jak mogłoby się wydawać, naturalne zjawiska. Jednak na tym nie kończy się walka ze smogiem, chińskie władze dostrzegają problem i zapowiadają znaczne ograniczenie spalania węgla, zwłaszcza przez pobliskie elektrownie oraz planują stworzyć nowe “zielone” prawo energetyczne. Zabiegi mające wyeliminować, albo chociaż znacznie wpłynąć na ograniczenie zanieczyszczenia mają być podjęte do 2020. Co z tego wyjdzie? Czas pokaże. 

Made in China

Operator Bloga
2 czerwca 2015
   |      |      |      |   

Czy zastanawialiście się kiedyś gdzie zostały wyprodukowane kupione przez Was produkty? Zarówno te luksusowe i drogie, jak na przykład samochody, sprzęt komputerowy, sprzęt gospodarstwa domowego, jak również produkty mniejsze, tańsze, używane codziennie przez większość ludzi na całym świecie łączy jedno – miejsce produkcji.

Jak nietrudno zauważyć większość towarów na sklepowych półkach zawiera etykietę z napisem „made in China”. Często światowe marki, które spodziewaliśmy się, że są „krajowe” okazują się być chińskimi artykułami. Istnieje pewna branża, gdzie jeszcze nie nastąpiło całkowite przejęcie produkcji przez chińskie firmy. Chodzi o sektor żywnościowy. Tutaj rodzimi producenci opierają się naporowi azjatyckich artykułów. Jednak nawet tutaj Chińczycy próbują przedostać się ze swoimi wyrobami, które często nie odbiegają standardem od europejskich towarów.

Trzeba przyznać, że Chińczycy sprytnie przedostali się na światowe rynki, głównie za sprawą taniej siły roboczej. Są to też ludzie dobrze wykształceni i przede wszystkim zdyscyplinowani. Poza tym umiejętność wykorzystywania luk w przepisach międzynarodowego handlu oraz manipulowanie kursem własnej waluty to chiński przepis na sukces. Czy to oznacza, że za kilkanaście lat na światowych rynkach towarów i usług znajdziemy tylko produkty „made in China”?

Jaka jest Wasza opinia na temat jakości chińskich produktów oraz ich ekspansji na światowe rynki? Czekamy na komentarze:)