Podróż przez Chiny

Tłoczno w Tybecie

Operator Bloga
28 października 2014
   |      |      |      |   

Tybet

Piękno dziewiczej przyrody, dzikie góry oraz bogactwo kulturowe to niekwestionowane wizytówki Tybetu. Wizytówki tak magnetyczne, że przyciągające tłumy turystów w ten niezwykły rejon świata. Popularyzacja turystyki w tym rejonie ma z pewnością wiele plusów. Z drugiej strony masy turystów, które napływają corocznie do Tybetu  niekorzystnie odbijają się na codziennym życiu mieszkańców. Tybetańczycy narzekają, że z roku na rok turystów przybywa i stają się coraz bardziej śmiali. My popieramy oczywiście wszelkie podróże, ale przypominamy, że wybierając się do innego kraju zawsze należy szanować tamtejszych mieszkańców, ich zwyczaje, kulturę oraz religię.  Pamiętajmy o tym szczególnie, gdy chcemy sobie zrobić z kimś zdjęcie  lub wchodzimy do miejsca świętego.

Festiwal Shoton

Operator Bloga
5 września 2014
   |      |      |   

Festiwal Shoton

Pod koniec sierpnia zakończył się jeden z najpopularniejszych tradycyjnych  festiwali w Tybecie – Festiwal Shoton. Tybetańscy mnisi kończą wtedy czas medytacji. Podczas festiwalu zobaczyć można było wystawę obrazów na bawełnie oraz tybetańskich zwojów, przedstawienia miejscowej opery, wyścigi konne oraz na jakach. Organizowane były nawet zawody w gotowaniu tybetańskich potraw. Festiwal odbywał się na ulicach, placach i w monastyrach w Lhasie, a główna część była skoncentrowana w zachodniej części miasta w Pałacu Dalajlamy (Norbulingka). Jeśli zdecydujecie się pojechać i świętować razem z Tybetańczykami w następnym roku, rezerwujcie przejazdy i noclegi z dużym wyprzedzeniem, gdyż festiwal przyciąga bardzo wielu turystów i według opinii mieszkańców ich liczba będzie wzrastać.  Życzymy udanej zabawy!

 

Woda pitna w Tybecie

Operator Bloga
23 lipca 2014
   |      |      |      |      |   

url

Jeszcze w 2014 roku Chiny zainwestują ogromne sumy pieniędzy w projekt dostarczenia bezpiecznej wody pitnej w regiony południowo-zachodniego Tybetu. Według informacji lokalnych władz inwestycja, warta blisko pół miliona yuanów, umożliwi dostęp do wody pitnej 1446 świątyniom. Dzięki niej ułatwiony dostęp do wody zyska około 50 tysięcy mnichów, zakonnic oraz mieszkających w pobliżu świątyń ludzi. Ponieważ większość klasztorów wzniesiono w trudno dostępnych miejscach projekt doprowadzenia wody będzie realizowany na trzy sposoby: poprzez kopanie studni oraz instalowanie ciśnieniowych pomp wodnych i odpowiednich rur.

Jest to kolejna odsłona chińskiego projektu z lat 2005-2013. Rząd chiński zainwestował wtedy ponad dwa miliardy yuanów w doprowadzanie wody do niedostępnych tybetańskich regionów. Obecnie z bieżącej pitnej wody korzystają ludzie na ponad 86% terenów Tybetu. Według naszej opinii to wspaniała inwestycja, która pomoże wielu ludziom. A Wy, co o tym sądzicie?

Jedyna taka piękność

Operator Bloga
25 czerwca 2014
   |      |      |      |   

Na początku czerwca w Tybecie odbył konkurs piekności – Miss Tybetu. Zwyciężczynią została 23 – letnia Tenzin Yangzom. I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż Tenzin była jedyną kandydatką do tego tytułu. To nie pierwsza taka sytuacja, gdy startuje tylko jedna kandydatka. W tegorocznej edycji zgłosiło się 8  kandydatek, jednakże wycofały się jeszcze przed jego rozpoczęciem. Tenzin ma nadzieję, że wygrana pozwoli zwrócić uwagę na trudną sytuację Tybetańczyków. A jaka jest Wasza opinia na temat konkursów piękności?

Herbata „po cha“ – jak bułka z masłem

Operator Bloga
3 kwietnia 2014
   |      |      |      |   

 

Masło dla Europejczyka to oczywisty dodatek do chrupiącej, świeżej bułeczki czy rogalika. Nie ma nic lepszego do porannej kawy,prawda? A co byście powiedzieli, by takie świeżutkie masło dodać do herbaty? Brzmi dziwnie? Dla nas tak, ale nie dla Tybetańczyków, dla których herbata z masłem z mleka jaka i soli to codzienny przysmak. Taki napar jest wysoko kaloryczny i dzięki temu wyśmienicie rozgrzewa. Przeciętny Tybetańczyk wypija kilkanaście porcji dziennie, nie zważając na kalorie. Nie wiem, jaką opinię na temat takiej herbaty mają dietetycy, ale czy Wy zamienilibyście kultową cytrynę i cukier na masło i sól?