Podróż przez Chiny

Upominek mile widziany

Operator Bloga
6 lutego 2015
   |      |      |      |   

upominek

Choć narazie środek zimy, a do sezonu wyjazdów do Chin jeszcze dwa miesiące, to chcielibyśmy  już dziś podpowiedzieć Wam, co między innymi warto przygotować przed podróżą. Wiadomo, że każdy lubi dostawać prezenty, szczególnie w postaci rzeczy niedostępnych w danym kraju. Dlatego też, gdy będziecie się wybierać do Chin i macie zamiar zatrzymać się u znajomych koniecznie pamiętajcie o drobnych upominkach. W Chinach mile widziane są właśnie upominki z zagranicy. Na taką okazję wybierzcie coś, czego nie można kupić w Chinach. Wiemy, że w obecnej sytuacji, gdy chińskie towary są wszechobecne, to może okazać się  trudne. Ale wykażcie się pomysłowością, a z pewnością przysporzy Wam to przychylność gospodarzy.

NIE dla wielbicieli chleba

Operator Bloga
7 października 2014
   |      |      |      |   

Kanapka

Żytni, pszenny czy razowy? Jaki jest Wasz ulubiony rodzaj chleba? Co lubicie dodawać do porannych kanapek na śniadanie?  Jeśli nie wyobrażacie sobie śniadania bez kanapki na bazie chleba to mam dla Was niezbyt dobrą wiadomość. Otóż, gdy wybierzecie się do Chin przygotujcie się na “bezchlebowe” śniadania. Tak, tak kochani – w Chinach bardzo trudno znaleźć w sklepach chleb, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Przyczyna jest bardzo prosta – Chińczycy po prostu zazwyczaj  nie jedzą chleba na śniadanie. Jedynie w hotelach, i to nie we wszystkich, można spotkać tosty, które są zwykle pochłanianie w pierwszej kolejności przez turystów z Europy. Menu, na które musicie się nastawić to jajka, warzywa, ryż, owsianka ryżowa oraz dania, w naszym odczuciu, o  charakterze obiadowym, np. makarony z dodatkami, naleśniki na słono, kluski i pierożki z nadzieniem mięsnym lub warzywnym. Co myślicie o takim śniadaniu? Czekamy na Wasze opinie.

 

Fajerwerki i czerwone karteczki – czyli wesele po chińsku część pierwsza

Operator Bloga
30 kwietnia 2014
   |      |      |      |   

Wesele jest wyjątkowym wydarzeniem w życiu młodej pary i jej rodziny.  Bez względu na kraj i pochodzenie nowożeńców, uroczystości weselnej zawsze towarzyszy podniosła atmosfera i wiele tradycyjnych zwyczajów. Z chińskim weselem wiąże się wiele elementów, niespotykanych w kulturze europejskiej. I choć w większych chińskich  miastach młodzi czasami ograniczają ślub do rejestracji w urzędzie, to wiele osób, nie tylko na prowincjach, decyduje się na tradycyjne przyjęcie, podczas którego każdemu z elementów przypisywane jest konkretne znaczenie. Dziś przedstawimy Wam to, co dzieje się zanim nastąpi uroczystość. Dawniej to rodzina wybierała kandydatów. Dziś młodzi Chińczycy sami decydują o wyborze partnera, lecz zdanie rodziny nadal jest bardzo ważne. Jeszcze przed ślubem obie rodziny muszą wyrazić zgodę na zaślubiny oraz być zadowolonym z zaradności panny młodej i możliwości finasowych pana młodego. Data ślubu wybierana jest przez doświadczonego astrologa, który m.in. w oparciu o daty urodzin przyszłych małżonków wskazuje datę, która ma zagwarantować szczęśliwe małżeństwo. Wesela tradycyjnie odbywają się w weekendy, lecz coraz częściej spotyka się uroczystości  w tygodniu. Przed weselem w miejscu, gdzie mieszka panna młoda znajomi i rodzina rozwieszają niezliczone ilości czerwonych karteczek z symbolami zaślubin. Przygotowują również fajerwerki, a ich ilość świadczy o statusie materialnym. Co ciekawe tradycjne wesele to w rzeczywistości dwa wesela – pożegnanie panny młodej w jej domu oraz powitanie panny młodej w domu pana młodego. Ale o tym już następnym razem. Jak myślicie, czy dwa  wesela w tym samym dniu to dobry pomysł? Czekamy na Wasze opinie.

Herbata „po cha“ – jak bułka z masłem

Operator Bloga
3 kwietnia 2014
   |      |      |      |   

 

Masło dla Europejczyka to oczywisty dodatek do chrupiącej, świeżej bułeczki czy rogalika. Nie ma nic lepszego do porannej kawy,prawda? A co byście powiedzieli, by takie świeżutkie masło dodać do herbaty? Brzmi dziwnie? Dla nas tak, ale nie dla Tybetańczyków, dla których herbata z masłem z mleka jaka i soli to codzienny przysmak. Taki napar jest wysoko kaloryczny i dzięki temu wyśmienicie rozgrzewa. Przeciętny Tybetańczyk wypija kilkanaście porcji dziennie, nie zważając na kalorie. Nie wiem, jaką opinię na temat takiej herbaty mają dietetycy, ale czy Wy zamienilibyście kultową cytrynę i cukier na masło i sól?

Bolesna przeszłość…

Operator Bloga
13 czerwca 2013
   |      |   

Przed wielu laty stopy małych dziewczynek były krępowane bandażami, chociaż wiadomo, że ten przykry rytuał polegał także na łamaniu kości, a nawet nacinaniu podbicia stopy. Wszystko to miało na celu zahamowanie wzrostu stóp dzieci, by swoim kształtem przypominały kwiat lotosu. Kobieta poruszająca się na tych figlarnych, drobnych stopach miała uchodzić za pełną wdzięku i gracji.

Zwyczaj ten miał swój początek już w X w. i trwał aż do początku XX wieku, został zabroniony dopiero w 1912 roku po utworzeniu Republiki Chińskiej. Początkowo panny z dobrych domów były poddawane temu rytuałowi, aby wyjść bogato za mąż.

W późniejszym okresie moda ta przeniosła się także na osoby niżej urodzone. Przynosiło to potworne skutki, ponieważ pracujące fizycznie dziewczęta musiały zmagać się z olbrzymim bólem przy każdym ruchu.

Na szczęście ten proceder należy już do przeszłości…
Jakie są Wasze opinie na temat tego zwyczaju?